Harry : No dzień dobry [T.I]
Ty: No dzień
dobry Harroldzie.
Harry : No tylko nie Harroldzie!
Louis: Yeaaaaah ! Gol !
Harry wygrałem z Tobą !
Harry: Co?! Ale jak to ?! [T.I] wisisz mi mecz. Pomyślałam
że to i tak idiotyczny pomysł żeby grać z Harrym ale i tak nie miałam nic
innego do roboty. Ty : Okej Lou dawaj pada ! Graliśmy nie jeden mecz lecz
kilka, oczywiście ja zawsze przegrywałam. Nagle usłyszałam że ktoś wchodzi do
domu. Rzuciłam padem i podbiegłam zobaczyć kto to. W Drzwiach zobaczyłam że to Liam.
Od razu rzuciłam się na niego i zaczęłam go całować.
Liam : Gotowa na
dzisiejszy dzień?
Ty : Oczywiście, że tak!
Liam : To idź się przebrać bo dzisiejszy dzień będzie
jednym z Twoich najlepszych. Więc pobiegłam szybko na górę ubrałam sukienkę i
poszłam się ogarnąć do łazienki . w Tym czasie Liam rozmawiał z chłopakami.
Harry : To Ty [T.I] jeszcze nic nie powiedziałeś ?!
Liam : Nie, nie miałem
odwagi. Nie chciałem popsuć jej, nam tego dnia.
Harry: No ale co zrobisz jak
ona się dowie?
Liam: Nie wiem .. Nie myślałem o tym. W tej samej chwili
schodziłam na dół i słyszałam końcówkę ich rozmowy. Nie wiedziałam o co chodzi,
więc pomyślałam, że nie będę zawracać sobie tym głowy. Ty : Kochanie jestem już
gotowa. To co wychodzimy?
Liam : Tak, tak. Liam wziął mnie za rękę otworzył
drzwi i pojechaliśmy. Byłam lekko zdenerwowana bo nie wiedziałam co mnie czeka.
Liam: najpierw pojedziemy do Wesołego Miasteczka a później zobaczysz. Mówiąc to
uśmiechnął się i puścił mi oczko. Gdy dojechaliśmy na miejsce pierwszą rzeczą
jaką zrobiliśmy pobiegliśmy na kolejkę Rollecoaster, później do Domu Strachów i
na różne atrakcje. Minęły 3 godziny.
Liam : Ok. czas się zbierać. Teraz czeka
Cię ta 2 cześć niespodzianki .
Ty: A mogę wiedzieć jaka?
Liam: Nie! Bo później
to już nie będzie niespodzianka. Spuściłam głowę i podążałam w stronę auta. Po 20 minutach
dojechaliśmy na miejsce, Liam wysiadł z auta i podbiegł aby otworzyć mi drzwi.
Wysiadając z samochodu nie wiedziałam co mnie czeka.
Liam: Więc kochanie
zapraszam Cię teraz na romantyczną kolację.
Ty: Wiesz jak ja tego nie lubię.
Ludzi patrzących się na mnie i Ciebie. Czuję się wtedy nieswojo.
Liam: Nie
przejmuj się nimi, przywykłem do tego i teraz jest mi to obojętne. Wziął mnie
za rękę i podążaliśmy w stronę restauracji która była dosłownie parę metrów od
nas. Brunet otworzył mi drzwi i wskazał stolik przy którym miałam usiąść. Byłam
bardzo zdziwiona, gdyż w środku nie było nikogo poza mną i Liamem. Po chwili
Payne dołączył do mnie po czym wręczył mi duży bukiet czerwonych róż i
powiedział : I co zastanowiłaś już się co chcesz zjeść ?
Ty: Bardzo dziękuję za
kwiaty. A co do jedzenia.. to co zwykle.
Liam : Okej to ja pójdę zamówić i
zaraz wracam. Nudziło mi się więc wzięłam sobie jego telefon. Byłam lekko
zdziwiona, gdyż na ekranie wyświetliło się :” 6 nieodebranych połączeń „ a do
tego 1 sms. Postanowiłam z ciekawości sprawdzić kto to może być. Gdy czytałam
tego esemesa łzy leciały mi po policzkach . „ Kochanie dzisiejszy ranek
spędzony z Tobą był cudowny mam nadzieję, że dzisiejsza noc będzie równie
wspaniała „ Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Złość ogarnęła całe moje ciało.
Wtem przyszedł Liam : Skarbie co się stało?
Ty: Nie nazywaj mnie „ skarbem”
rozumiesz ?! Kim ona jest ?
Liam popatrzył się na mnie i po chwili dopowiedział
: Wybacz mi nie chciałem tego. Nie chciałem żebyś się dowiedziała, nie w taki
sposób.
Ty: Aha. Czyli wolałeś mnie dalej
okłamywać? Mówić fałszywie, że mnie kochasz i że jestem całym Twoim
światem? Czyli nasz związek to jedno wielkie kłamstwo. Wstałam z krzesła
niechętnie uderzyłam go w twarz i ze
łzami w oczach wybiegłam. Natychmiast zadzwoniłam
po Harr`ego. Nie mówiąc nic chłopakom od razu po mnie przyjechał.
Ty: Dzięki,
że po mnie przyjechałeś. Proszę Cie jedź jak najszybciej do domu chcę zapomnieć
o tym dniu a szczególnie o Lia... Jego imię nawet nie przeszło mi przez gardło.
Harry: Wiesz .. Ja o tym wszystkim wiedziałem.. O tej zdradzie już od jakiegoś
czasu.
Ty: I nic mi nie powiedziałeś ?! A no tak zapomniałam "solidarność
męska" wybacz zapomniałam! Ale czemu mi nie powiedziałeś ?! Nie cierpiałabym
teraz tak .. Lokaty brunet stanął i zaparkował gdzieś autem mówiąc : Chciałem
Ci powiedzieć, lecz Liam mówił że skończy z nią lecz nie potrafił .. Wiedziałby,
że jeśli z nią "zerwie" to ona powiedziałaby Ci o wszystkim. A poza tym
powiedział nam że woli to Tobie sam powiedzieć niż miałabyś się dowiedzieć od kogoś innego. Zaczęłam coraz mocniej
płakać . Harry nie mógł tak patrzeć na mnie więc ruszył z postoju i starał się
jak najszybciej dojechać do domu. Gdy dojechaliśmy Payna jeszcze tam nie było.
Loczek otworzył mi drzwi od auta i wprowadził do domu. Od razu pobiegłam do
swojej, a raczej naszej sypialni, wzięłam nasze wspólne zdjęcia położyłam się
na łóżko i zaczęłam wycinać go ze zdjęć pomrukując coś pod nosem. Nawet nie
zauważyłam, że w progu moich drzwi stał Harry. Patrzył na mnie z żalem.
Harry:
Wycinanie Liama ze zdjęć nic tu nie da wiesz ? Doskonale wiedziałam, że to było
głupie ale nie odpowiedziałam mu nic. Wzruszyłam tylko ramionami i wycinałam
dalej. Brunet podszedł do mnie i przytulił. Widział czego potrzebowałam.
Również się w niego wtuliłam.
Ty: Harry i co ja mam teraz zrobić?
Harry: Czeka
na Ciebie w salonie. Nie chciałam ale wiedziałam że muszę porozmawiać z Liamem
chodź wiedziałam że to będzie trudne i będę na niego patrzeć z obrzydzeniem.
Gdy dotarłam do salonu usiadłam na kanapie na drugim końcu sofy i zapadła
cisza. Łzy nieustannie leciały mi po policzkach i spadały na podłogę.
Liam:
Proszę Cię wybacz mi ! Uwierz nie chciałem tego ..
Ty : Taa głupie gadanie ..
Nie chciałeś ale zrobiłeś. Wtedy on przysunął się do mnie na tyle blisko że
czułam jego oddech. Wtedy poczułam się nie
pewnie. Nie wiedziałam jakie ma zamiary. Mój oddech lekko przyśpieszył. Patrzyliśmy
sobie w oczy. Doskonale wiedziałam, że go kocham i że to uczucie względem niego
nie wygasło. Byłam zbyt bardzo w nim zakochana, przecież był dla mnie wszystkim
co miałam. Nagle nasze dłonie splotły się. Łzy znowu napłynęły mi do oczu wtedy
Liam musnął moje usta swoimi. Nagle poczułam ciepło w środku, lecz takie ciepło
które znałam i lubiłam. Patrzyłam mu prosto w jego czekoladowe oczy wspominając
te "szczęśliwe" dla nas chwile . Jednak chciałam być silna, lecz nie wytrzymałam.
Można by nawet powiedzieć, że rzuciłam się na niego i pocałowałam go namiętnie.
Jednak on odwzajemnił pocałunek, lecz ja go przerwałam : Wiesz, że będzie mi
trudno o tym zapomnieć, o tym jak mnie potraktowałeś.
Liam: Zdaje sobie z tego
sprawę, lecz uwierz mi kocham tylko Ciebie i to z Tobą chciałbym być! Mówiąc to
widziałam, że było mu przykro nawet łezka poleciała mu z oka. Wiedziałam, że
jest mu z tym ciężko.. Nie mogłam się tak na niego patrzeć, więc wtuliłam się
do niego, po czym pocałował mnie w policzek.
__________________________________________________
Hahaha, jak zwykle się mi nie podoba. Końcówkę zepsułam wiem
ale no zawsze brak weny na końcówki. Ale mam nadzieję, że
przynajmniej Wam się będzie podobał..
Przeczytasz?- skomentuj.
Aaa i nie wiem kiedy pojawi się nowy post. Bo możliwe że nie będę
miała internetu .. ; / więc do 1-2 tygodniu raczej powinien się pojawić nowy!
No i pisać z kim chcecie !
No i pisać z kim chcecie !